Najlepszy zielony koktajl!

Koktaile owocowo-warzywne zagościły w moim menu jeszcze przed przejściem na weganizm. Nie nalażały one zdecydowanie do grona tych „najlepszych”, bo nie dodawałam do nich tych okropnych, pełnych cukru, wysokokalorycznych owoców – bananów, daktyli, czy mango.

Na szczęście około 4 lata tamu doznałam oświecenia, obejrzałam kilka filmików z Freelee (tak to się pisze?) wlewającą w siebie od 10 bananów w górę i zmieniłam zdanie na ten temat. W moim przypadku nigdy ilość tych owocków w koktajlu nie przekroczyła 6 i zwykle dodawałam do nich inne owoce i warzywa liściaste, więc wciąż daleko mi było do tych spod ręki Freelee. Na szczęście 🙂

Z uwagi na wpływ ruchu High Carb Low Fat, 80/10/10 itp. przez większość czasu mojego weganizmu trzymałam się niskotłuszczowej wersji i grzechem było dla mnie dodanie awokado, orzechów, nasion czy pestek do smoothika (dodanie awokado nadal uważam za grzech, bo jego walory smakowe nieodwracalnie znikają wśród reszty składników). Zmieniłam jednak nieco swoje poglądy i do każdego koktajlu ładuję siemię lniane lub nasiona konopi, aby z rana (czy z wieczora) zapewnić sobie porządną dawkę kwasów Omega 3.

Przez lata próbowałam wszelakich kombinacji. Dodawałam różne owoce, czy to słodkie, czy kwaśne i wciąż mi czegoć brakowało. Na szczęście odnalazłam kombinację idealną i gdyby nie fakt, że jeden ze składników jest piekelnie denerwujący jeśli chodzi o krojenie piłabym to codziennie. A tak to pije 3 razy w tygodniu 🙂

DSC_2799

A teraz finał tej farsy: moja podstawowa kombinacja idealna to banany, szpinak, ananas i siemie lniane. Czasem podkręcam to miętą, czy dodatkiem białka konopnego.

Gdyby nie fakt iż znam zatrważającą ilość osób, które ananasa NIENAWIDZĄ (2 osoby) uznałabym ten przepis za idealny dla całej ludzkości, jednak liczę się z tym, że komuś może nie zasmakować. Smutek.

Przepis!

Na 1 litr potrzebujemy:
– 2 dojrzałe banany
– 1/3 świeżego ananasa (albo zamrożonego)
– 2 porządne garści szpinaku
– 2 łyżki siemienia lnianego (ja używam termomixa i mieli on siemie razem z resztą składników, jeśli Wasz blender temu nie podoła, użyjcie zmielonego wcześniej siemienia)
– 1/2 litra zimnej lub lodowatej wody

Przygotowanie:
Banany obieramy i dzielimy na mniejsze kawałki. Ananasa także nieco rozdrabniamy i zachowujemy twardy środek, gdyż to w nim kryje się jego najcenniejszy szkładnik (więcej o nim poniżej). Szpinak oczywiście przepłukujemy. Wrzucamy wszystko do blendera i mielimy na gładko. Najlepiej wypić od razu po zblendowaniu, gdyż taki napój szybko traci swoje wartości odżywcze.

Oprócz idealnej słodko-kwaśnej kombinacji, taki koktajl niesie nam wiele korzyści zdrowotnych:
– banany to oczywiście potas i szybkie cukry do naładowania naszych mięśni, jeśli wypijamy takiego drinka po treningu
– ananas da nam porządną dawkę witaminy C, a wraz z użyciem jego rdzenia dostarczymy sobie porządnej dawki enzymu zwanego bromelainą – wspomaga on nasze procesy trawienne
– szpinak to wbrew pozorom niezbyt szalone źródło żelaza, ale stosunkowo dużo w nim magnezu, witamin A i K oraz kwasu foliowego
– siemie lniane, jak już wspomniałam doda nam ważnych dla naszego mózgu i nie tylko kwasów Omega 3

Wartości odżywcze i najbardziej wyróżniające się makro i mikroelementy w całej porcji koktajlu:

Kcal_Białko_Węglowodany_Tłuszcze_Magnez_Potas_Żelazo_(3)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s